Budownictwo w powojennej Polsce

Budownictwo w powojennej Polsce

Po drugiej wojnie światowej wiele budynków mieszkalnych uległo zniszczeniu. Nic więc dziwnego, że do różnych problemów dołączył się i ten, że ludzie nie mieli gdzie mieszkać. Poprawa tej sytuacji byłaby możliwa, gdyby nowe władze państwowe nie skupiały się tak bardzo na rozwoju przemysłu ciężkiego. To tam szły wszystkie siły i środki. Sytuację mieszkaniową starano się poprawić wydając różnego typu dekrety i ustawy. Wyglądało to mniej więcej tak, że zamiast budowania nowych domów, starano się raczej zagospodarowywać te, które zostały po wojnie. Jednym ze sposobów było na przykład dokwaterowywanie do mieszkań nowych lokatorów. W ten sposób z jednego wielopokojowego mieszkania robiono kilka dla zupełnie różnych rodzin. Naturalnie, właściciele zajmowanych mieszkań nie mieli nic do powiedzenia. Zazwyczaj zostawał im jeden pokój. Wszyscy mieszkańcy tak podzielonego mieszkania mieli możliwość korzystania ze wspólnej kuchni i łazienki. Tego typu sposoby na tworzenie nowych mieszkań przyszły z bratniego Związku Radzickiego, gdzie była to polityka sprawdzająca się już od wielu lat, dająca dodatkowo kontrolę nad mieszkańcami władzy, która miała na oku szczególnie tych nieprawomyślnie funkcjonujących obywateli.

[Głosów:1    Średnia:5/5]